Home Duchowość Biblia Wybrane teksty z Biibli Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie
Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie PDF Drukuj Email
niedziela, 15 lipca 2007 14:31
Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: "Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" Jezus mu odpowiedział: "Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?" On rzekł: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego". Jezus rzekł do niego: "Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył". Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: "A kto jest moim bliźnim?"
Jezus, nawiązując do tego, rzekł: "Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: «Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał». Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?" On odpowiedział: "Ten, który mu okazał miłosierdzie". Jezus mu rzekł: "Idź, i ty czyń podobnie".
Łk 10, 25-37


Zdążający drogą Samarytanin - a był nim Chrystus, który naprawdę był w drodze - ujrzał leżącego. Nic przeszedł, mimo, ponieważ celem Jego wędrówki było «nawiedzać» nas; nas, dla których zstąpił na ziemię i pośród których zamieszkał. Przeto nie tylko ukazał się ludziom, ale naprawdę z nimi obcował... «Na rany jego nalał wina», wina słowa... A ponieważ ciężkie rany nie mogły znieść jego mocy, przeto domieszał oliwy, tak, iż swoją słodyczą, «filantropią» ściągnął na siebie zarzuty faryzeuszów i musiał na nie odpowiadać tłumacząc im, co znaczą słowa: «Miłosierdzia chcę, a nie ofiary». Następnie posadził rannego na juczne zwierzę, wskazując mu przez to, że nas podnosi ponad zwierzęce namiętności; On, który również nosi nas w sobie, czyniąc członkami swego Ciała. A potem zawiódł człowieka do gospody, nazywając tak Kościół, miejsce zamieszkania i punkt zborny dla wszystkich, gdyż me słyszeliśmy nigdy, by broniąc Ammonitom i Moabitom wstępu do Kościoła, ograniczał go do samego tylko Zakonu będącego cieniem Prawa, albo do kultu figur i zapowiedzi. Przeciwne, nakazuje On apostołom: «Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody», (Mt 28, 19) i uczy, że bojący się Pana i czyniący sprawiedliwość jest Mu miły w każdym ludzie. Przebywszy do gospody, dobry Samarytanin jeszcze troskliwiej pielęgnuje tego, którego ocalił. W rzeczy samej, gdy Kościół został ukształtowany ze zgromadzenia umierających w wielobóstwie, sam Chrystus w nim był, rozdając swe łaski.
Sewer z Antiochii, (zm. 538)
 

Administracja i serwis foto serwisu: