|
Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.
(Łk 15,13)
„Trzeba wszystkiego spróbować” - taką zasadę wyznawał młodszy syn. Był spragniony wrażeń światowych, a skoro teraz posiadał pieniądze, tym bardziej pragnął zakosztować przyjemności. To też rodzaj chciwości. Pierwszym jej objawem, oczywiście, jest postawa kumulowania dóbr, najczęściej tych materialnych, dla siebie i tylko dla siebie. Co kryje się pod takim zachowaniem? Głód miłości, poczucie pustki rekompensowane wrażeniem posiadania, iluzją bogactwa, wartości swojego życia. Każdy człowiek niesie w swoim sercu pragnienie poczucia swojej godności. Kiedy nie odnajduje się jej w sobie wtedy łatwo wpaść w pokusę chciwego otaczania się sprawami zewnętrznymi, by sobie samemu „udowadniać”, że się jest wyjątkowym człowiekiem.
Rozrzutność również może być przejawem chciwości. Takiej postawy właśnie doświadczył młodszy syn. „Jestem kimś wartościowym, ponieważ mnie stać na wiele rzeczy” - tak usprawiedliwiał marnotrawienie majątku ojca. Wydaje pieniądze, bo jest chciwy doznań, bo głodny miłości. Nie może jej odnaleźć w sobie; nie potrafi kochać, gdyż jego serce jest zatrute pychą, stąd jakimś jej substytutem jest sycenie się doznaniami. Podąża on tą samą ścieżką staczania się, na jaką wkroczył mądry, swego czasu, król Salomon. On również stał się ofiarą pychy, poczucia swojej wielkości i wyjątkowości. Wydawał pieniądze na przepych, by w ten sposób próbować nasycić wewnętrzną pustkę wynikającą z zatracenia zdolności kochania. Szukał również wrażeń erotycznych, zanurzał się w wyuzdaniu (por. 1 Krl 11), stał się chciwy wszelakich doznań. Roztrwonił bogactwo i siłę państwa, jakie odziedziczył po swoim ojcu, Dawidzie. Skutek był opłakany; po śmierci Salomona, osłabione politycznie i gospodarczo, Królestwo Izraela ulegnie podziałowi.
Osoba cierpiąca na chciwość potrzebuje zewnętrznego okazywania i dowodzenia sobie, oraz innym, własnej wartości. W to również wpisuje się postawa konsupsjonizmu, bezmyślnego nabywania, łudzenia się, że posiadanie może uzdrowić z wewnętrznego niepokoju. Pogoń za modą, za reklamą, za promowanym stylem życia staje się głównym motorem działania. Człowiek chciwy bezwiednie wsłuchuje się w podszepty tych, którzy wyprowadzają jedynie w rozczarowanie duchowe. Młodszy syn, również się pogubił w tym względzie. Przestał słuchać ojca, przestał słuchać Jahwe i działał jedynie pod wpływem doraźnych impulsów swojego, spustoszonego przez pychę serca. W Księdze Przysłów czytamy: nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym, bym syty nie stał się niewiernym, nie rzekł: „A któż jest Pan?” lub z biedy nie począł kraść i imię mego Boga znieważać (Prz 30, 8-9).
|