|
Tajemnica czwarta (Radosna) - Ofiarowanie Pana Jezusa |
|
|
|
Wpisał: Sławomir Sowiński
|
|
25.09.2006. |
Ofiarowanie Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu.
(Łk 2, 22-23)
Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».
(Łk 2, 34-35)
Gdy dziecię miało osiem dni, zostało obrzezane i dano mu imię Jezus, tak jak anioł zlecił Maryi i Józefowi.
A gdy Jezus miał czterdzieści dni, zanieśli go rodzice do Jerozolimy, aby go tam ofiarować Panu. Złożyli przy tym parę gołębi, jako przepisany przez zakon dar ofiarny dla ubogich.
W tym czasie żył w Jerozolimie sprawiedliwy i pobożny starzec, imieniem Symeon. Wyczekiwał on z utęsknieniem Zbawiciela. Objawił mu bowiem Duch Święty, iż nie umrze, dopóki nie ujrzy obiecanego przez proroków Chrystusa. I przyszedł wiedziony Duchem Świętym do kościoła w chwili, kiedy Maryja i Józef wnosili dziecię Jezus. Wziął je tedy na ręce swoje, wielbił Boga i mówił: "Teraz mogę już spokojnie umrzeć, bo oczy moje oglądały Zbawiciela." Do Maryi zaś rzekł Symeon: "Twoje serce przebije miecz."
W Jerozolimie przebywała w tym samym czasie wdowa, imieniem Anna. Liczyła ona 84 lata i służyła Bogu, poszcząc i modląc się przez całe życie swoje. I ona zjawiła się w świątyni tej samej godziny i chwaliła Boga. Tym zaś, którzy oczekiwali Zbawiciela, opowiadała wszystko, co była widziała.
|