|
Siedem grzechów głównych - GNIEW |
|
|
|
Wpisał: Sławomir Sowiński
|
|
10.01.2007. |
|
Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu.
(Łk 15,28)
Gniew jest wyrazem bezsilności, lęku, nieakceptacji tego, co niesie rzeczywistość. Człowiek, który wybucha gniewam manifestuje w ten sposób swoją niezgodę na zastany stan rzeczy. A ponieważ z ta forma protestu jest mocno nasączona negatywnymi emocjami, stąd też najczęściej ranią słowa wypowiadane właśnie w przypływie gniewu i to mocno ranią. Bardzo ich potem żałujemy, ale trudno uleczyć to, co się już zniszczyło w drugim człowieku. Z gniewu rodzi się często nienawiść oraz inne grzechy, jak poucza nas Psalmista (por. Ps 37,8); a autor Księgi Przysłów jest jeszcze bardziej radykalny i pisze, że tylko głupcy okazują swój gniew (Prz 12,16). Panowanie nad swoimi emocjami to jest cnót kardynalnych.
Starszy syn nie potrafił zatamować swojego oburzenia. Swoją postawą niszczy odświętną atmosferę wieczerzy, jaką wydał ojciec chcąc uczcić w ten sposób powrot młodszego syna. Ten, który ostentacyjnie pozostał na polu również cierpi na chorobę pychy. Jednak ma ona inne oblicze, niż to, które ujawniło się w postawie jego brata. U syna marnotrawnego brata jest ona bardziej skryta; tu objawia się jako arogancja, buta. Nie liczy się dla niego wielkie miłosierdzie jakiego doznał brat. Najbardziej go boli to, że nie on jest na pierwszym miejscu, nie on jest stawiany jako wzór. A tego, przecież tego oczekiwał! O tym myślał, o tym wielokrotnie, że kiedy wreszcie wróci upokorzony jego młodszy brat wówczas ojciec weźmie ich razem i w obecności wszystkich domowników zacznie ganić uciekiniera a chwalić jego. On czuł się lepszym dzieckiem. Dzień powrotu brata miał być jego wielkim świętem osobistym. a jak wyglądał w rzeczywistości.? Nawet nie został poinformowany o powrocie. Zaczęto świętowanie bez niego. Ten dzień, tak oczekiwanej chwały, stał się dniem, w którym wszyscy o nim zapomnieli, a przede wszystkim ojciec. Czuł się urażony, czuł się poniżony. Nie wytrzymał tego psychicznie - wybuchnął gniewem, który był aktem jego desperacji. Czuje się niekochany, niedoceniony. Cóż z nim dalej będzie? Jezus nie kończy tego wątku.... nie wiemy jak postąpił syn, już po osobistej interwencji ojca; czy wszedł do pełnego radości domu czy został na zewnątrz...poza Miłosierdziem?
|